Zwykła dziewczyna, ucząca się, mająca przyjaciół, marzenia, plany, uśmiechnięta..
Tak może każdy mnie opisać, ale czemu nikogo nie ma obok gdy kolejną noc z rzędu nie śpię?
Czemu nie ma nikogo gdy znów słyszę od rodziców ' jesteś głupia, do niczego się nie nadajesz, co ty w życiu chcesz osiągnąć'. Czemu w tych momentach muszę być sama. Czemu gdy znów silna ręka uderza moją twarz ja muszę być sama?
Znalazłam kogoś, kto nie wymaga z byt wiele od życia, ktoś kto umie słuchać i jest cierpliwy. Przy nim mogę zapomnieć o tym syfie. Zbyt pięknie, żeby trwało długo. Przecież ja nie mogę mieć własnego zdania bo... jesteś niepełnoletnia, jesteś jeszcze gówniarzem, mieszkasz pod moim domem, jesteś na moim utrzymaniu, do póki nie zdasz matury masz gówno do gadania na temat swojego życia... I tak usłyszałam wiele razy, ale chyba najgorsze było zdanie " albo sama przestaniesz się z nim spotykać, albo sam pojadę i to załatwie.." I z życia zrobiło mi się jeszcze większe piekło niż kto kolwiek mógł się spodziewać...
Ale jak to? Przecież twoi rodzice są tacy fajni, mama wysoko po studiach, ojciec własna firma, co pół roku nowy samochód prosto z salonu, rodzeństwo ( jedno) tez dostało nowe auto... No i co z tego?
Fajnie, że oni mają kasę, ale z tego jest nic dla mnie.
Sama mając jeszcze szkołę na głowie, muszę szukać pracy aby mieć na głupi stanik, na głupi podkład...
Nie każdy może to sobie wyobrażać, ale nawet niech nikt nie próbuje. Bo nie warto...
Tak niewiele bym chciała od nich, zrozumienia i zwykłej rozmowy, zamiast słuchania coraz to gorszych komentarzy na swój temat,..
A mój związek? Jest nadal, w ukryciu. Scena niczym z wieśniackiego filmu.. ale u mnie nie będzie happy ednu... Odliczając do moich 18-nastych urodzin jest coraz ciężej, jest stres obawa 'jak' jak ja dam radę zamknąć drzwi od domu w którym się wychowałam i już nigdy więcej ich nie otworzyć?
Mam plan, może za dużo oczekuje, ale chce go spełnić, zostawić wszystko i postawić na jedną kartę, zostawiając tym całą rodzinę i znajomych. Zmienić szkołę, na zaoczną i zacząć prace, nie oczekuje super warunków i extra wypłaty. Chce żeby starczyło mi na opłacenie szkoły oraz na kupienie podstawowych rzeczy...a przede wszystkim zmienić nastawienie do życia. Chciałabym wstać z uśmiechem na twarzy i z myślą, że już nigdy więcej nie będę musiała się bać,..